4 sierpnia 2015

01 - inna strona.

Rozdział 1.
Chciałabym to wytłumaczyć, ale chyba nie potrafię. Co takiego do powiedzenia ma 20-letnia dziewczyna, która i tak przez większość swojego życia przesiedziała przed komputerem? Chyba tylko tyle, że wpadła w uzależnienie od Fify, nic więcej. Życie.. bywa skomplikowane. Wcale nie chcę opowiadać, że nie mam rodziców, albo ze są dla mnie źli, bo tak nie jest. Troszczą się jak inni, a to że nie mamy najlepszych kontaktów, świadczy o tym, że odcinam się od świata. Może niezupełnie. Codziennie chodzę do kawiarenki na rogu. Zaczęło się od chęci porannego biegania.. skończyło na latte z kawałkiem ciasta truskawkowego. Zaprzyjaźniłam się z Jay, która od samego rana ma tam zmianę, więc mamy okazję żeby porozmawiać o świecie. „Co tam u Taylor Swift?” „A wiesz, ciekawe czy jej związek z Calvinem przetrwa dłużej niż trzy miesiące..”
     Ciągle niewyspana przez dzwonienie budzika, niska szatynka.. to ja. Stawanie przed lustrem, oraz przyglądanie się swemu odbiciu, stał się rytuałem. Długie włosy czasami dają w kość, szczególnie kiedy nie chcą się rozczesać, czyniąc wylatywanie pewnych słów. Nie chcę ich ścinać, nie w tym życiu! Do takiej furii nie doszłam, żeby iść do fryzjera, nożyczki.. ciach! Sięgają po za tyłek, dlaczego miałabym marnować 6 lat zapuszczania.
     Inne laski świrują na punkcie zakupów.. może moja mama chciała mieć syna i dlatego odraża mnie każde centrum handlowe bez salonu z grami? Trampki, bluzy, zakrywanie brązowych oczu za ciemnymi okularami, ponieważ tak zwana umiejętność malowania jest całkowicie obca... w sensie nakładanie jakiegoś fluidu i tak dalej, podstawowe czynności opanowane, spokojna głowa.
Wzdrygnęłam się, widząc dziewczyny, chwalące się nowymi Iphonami.  Litości, te telefony są coraz większe! Normalnie rozmiary tabletów..

Cóż.. mój autobus najwyraźniej postanowił się spóźnić.. biedna ja. Naciągnęłam kaptur bluzy, poprosimy głośniej muzykę. All time low. Ten zespół.. więcej nie trzeba wyjaśniać.

Oj chłopak poczeka dłużej. Trudno, on miewał czasami opóźnienia o kilka godzin, a tutaj tylko parę minut. Zastanówmy się.. kto na tyle wpadł po uszy, żeby zadawać się ze mną?

Harry.. Styles..

   Znane nazwisko? Tak, to ten wokalista, z boybandu, który ma kłopoty z pamięcią. Jakie? Nikt nie wie? Nagle po jednym upadku na scenie, zaczął miewać zaniki. Przecież nagłośnili to prawie wszędzie! Szum, chociaż niewielki, pozostał do dzisiaj.
 Jak doszło do tego? Nie mam zielonego pojęcia z dokładnością. Akurat musiałam zostać w domu przez cholerną grypę. Przecież, gdy się podniósł nie potrafił zaśpiewać swojej partii. Późniejsze badania wskazały na coś poważniejszego. Początkowo reszta zespołu nie traktowała tego poważnie „eh, każdemu się zdarza zapomnieć solówki w piosence.” Czyli zapominanie gdzie się jest, też brali pod uwagę?
Lekarz wskazał, że istnieje choroba, która odbiera człowiekowi pamięć, wspomnienia. Jakby taka amnezja, lecz stopniowa. Powoli.. zabiera wszystko.

Dlaczego on jest ze mną? Zmiana tematu. A.. zabawna historia. Niezbyt długa, ale skoro o tym mówimy..
   Dwa lata temu poszłam z byłą przyjaciółką na koncert. Nie One Direction, The Script. Bawiłyśmy się świetnie, chociaż kompletnie fałszowałam, miałam.. wypite "jedno piwo". Jakimś sposobem wylądowałam w ramionach szatyna, pewnie podczas „dzikich densów”. Nie trzymałam się pewnie na nogach, świat miejscami wirował..
 Otóż.. zwymiotowałam na jego koszulkę. Idiota, zamiast uciekać od wariatki, zaoferował odprowadzenie do toalety, a potem podwózkę, kiedy Stella poszła ruchać się z nie wiadomo kim. Fajna koleżanka, parę miesięcy później, okazało się, że jest w ciąży, wpadła z gościem, do dziś nie zna ojca swojego dziecka. Całe szczęście.. spotkałam Loczka. Gdyby nie jego pomoc..
    Jedno spotkanie, drugie.. na trzecim uciekaliśmy przed psychofankami, była jazda! Nie znały mnie, więc dowolnie zaczęły wyzywać, abym spływała od ich mężusia, bo na sto procent zajdę w rzekomą ciąże, takim sposobem, że nie będzie widać brzuszka. Ubaw po pachy. „Rzuciłam mięsem”*[1]w stronę nastolatek, zwyczajnie uciekliśmy.

-Jesteś niesamowita - wysapał, po odzyskaniu oddechu. Bieg.. wytrzymałościowy wręcz!
-Niby dlaczego? - speszona spuściłam głowę w dół. Kręcę się...
-Która miałaby odwagę na coś takiego? – uśmiechnął się na swój sposób. Nie dziwię się, że niektóre dziewczyny mdlały na jego widok.
-Nie wiem Harry, nie wiem


Uroczy dialog! Wyryty w pamięci na 102.
Podjeżdżający bus w końcu przyniósł nadzieję. Skostniały tyłek w maju.. taki mamy klimat, jest zajebiście zimno, jakieś 9 stopni. Zapłaciłam za sieciówkę, zajęłam wolne miejsce na środku. Niech lepiej szybciej rusza, jak Directionerki się zorientują, że Harry's girlfriend znajduje się w pobliżu.. przechlapane! Ciekawe jak się czuje dzisiaj. Wczoraj wysłał budzącego grozę smsa, o bólu brzucha.
 
Harry:P, o 18:54: Boli! Strasznie!
Ja, o 18:55: Kotku, nic nie poradzę, utulę, pocałuje, ale nie przestanie.

Złość? Pomówmy o niej. Kogo? Fanek. Odwołali dwa koncerty w Ameryce Północnej, ze względu na stan zdrowia Harry’ego. I dobrze. Za dużo te grubaski mają. Nie mówię o wszystkich! Są dziewczyny, zadbane, nie za chude nie za grube, lecz mówię co widziałam..
 W Europie prawie nic, a te chcą pierdyliard. Nie zrozumiem.. trudno pojechać te kilkadziesiąt kilometrów więcej? A jak mają inne, że przejeżdżają czasami przez dwa państwa, po to aby ich zobaczyć? Amerykanki najwyraźniej mają lenia.
   "Dostałaś wiadomość!" dziękuje komórko, ogłaszaj głośniej, zapomniałam wibracje włączyć! Ktoś coś wyczaił, dlatego ze względu własnego bezpieczeństwa wysiadłam dwa przystanki wcześniej. Ruch to samo zdrowie! Bieganie zawsze się przyda!

Oho.. paparazzi nie. Pytam się.. KTO DAŁ CYNKA?!
Oczywiście, uroki sławy.

 *pip, twitter, pip* Liam jest u niego. Mam do kogo zadzwonić! W biegu wybrałam numer Li.

-Payne! Otwórz drzwi z łaski swojej, pościg! Na ogonie!

 -Ok - dobre tyle.

...

Weszłam na jego pokoju. Zastałam tą samą sytuację. Leżał pod paroma kocami, cały blady, jakby nie wiedział co się dzieje wokół. Próba kontaktu wzrokowego.. misja nie udana.
Ściągnęłam grubą bluzę, rozwiązałam włosy. Wdech wydech.. za dużo. Wzięłam go za rękę. Wydaje się taki umierający..

-Hej.. jak tam samopoczucie? - spytałam cicho. Człowieku, ogarnij się, spójrz w moim kierunku, zanim wpadnę w jakieś łzy..


-Żyję.. - znowu to samo. Gdzie się podział człowiek, którego energia roznosiła?

[1] - inaczej przekleństwa.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Witam w pierwszym rozdziale! Ah ten Harry.. no cóż, zobaczymy co będzie dalej.. w następnych rozdziałach.
Po za tym.. co to byłby za twitter bez porannych dram! W naszym fandomie ostatnio za dużo się dzieje..

Następny: około 6/7 sierpień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz