27 sierpnia 2015

06 - nie zniknąłeś.

Rozdział 6.
Tak jak myślałam zdjęcie było potrzebne do uspokojenia zaniepokojonych fanek. Akcje na portalach społecznościowych.. sama się zastanawiałam czy da się je „pocieszyć”.
Jakim sposobem trafiło do sieci? Wstawiłam je "na moim instagramie".. czyli takim dodatkowym koncie, które jest kontrolowane przez zarząd. Musiałam się na nie zgodzić, nawet sobie nie zdajecie sprawy ile kwestii postawili, aby media „nie wepchały się w moje życie”. Na szczęście tylko tam sprawują kontrolę..
Przez dłuższy czas nie mogłam uchwycić chłopaka w „normalnym stanie”. Często się krzywił, marudził..
Harry na fotografii próbuje się uśmiechnąć, a ja niby mam z niego bekę. Opis też niezły dali, pewnie w sieci pełno śmiechu, chociaż to im poprawi humor: Hazziątko pozdrawia kochane Directioners, powoli wraca do zdrowia, dużo miłości.
Po pierwsze - czy kogoś pogrzało żeby go nazywać.. takim zdrobnieniem? Jak dla psa? Mentalny facepalm..
O ile odnajdę hasło, zmienię opis na bardziej dogodniejszy. Gdzieś zapisywałam…
A po drugie - ja tak nie piszę. Prędzej dodałabym "Hejo, zdrowiejemy! Dziękujemy za super akcje!" Oni myśleli, że tym da się przekupić nastolatki. „Walniemy słodkie zdanie, będzie ok.” Są w wielkim błędzie..

Siedzenie przy tym jak zespół się kłóci, jest jak oglądanie show, tylko bez popcornu. Liam był wkurzony, że wznawiają trasę bez jednego członka, dość żywo komentował wypowiedzi reszty. Natomiast Zayn.. nie czuł się najlepiej po ostatniej imprezie. Kac morderca nie ma serca! Nareszcie się odważył, aby pojawić się w domu Loczka.
Jedynie Niall siedział spokojnie, przysłuchiwał się. Lou całkowicie „odpłynął gdzieś w myślach”. Ile trzeba czekać na „wybuch bomby?”
Co tu robię? Jako dziewczyna Stylesa.. nie zastępuje, lecz.. nie umiem za bardzo dobrać słowa. Mam tutaj siedzieć i tyle. Jeżeli padłyby jakieś ustalenia..
-Musimy koniecznie rozdzielić solówki Harry'ego.. damy radę.. – Li pocierał nerwowo ręce. W końcu coś powiedział.
-Nie bądź śmieszny.. za dużo tego jest! W ilu piosenkach ma głos przewodni? Owszem, inaczej idzie brzmienie bez niego, lecz zlituj się! – blondyn ciężko westchnął. Aż zaczynam odczuwać presję tej rozmowy…
-Modest! Nic nie obchodzi..
-Jebane kontrakty.. dogadalibyśmy się, że dopóki On nie wyzdrowieje, nie gramy. Czepiają się non stop.
-Kto się liczy z naszym zdrowiem? Gardło Cię boli? Bez awantur, tabletki, jazda, co z tego, że nie możesz mówić?
-Właśnie! Show biznes panowie, dzisiaj liczy się tylko kasa.
-Nie zapominajcie, ze bilety były wykupowane jakieś parę miesięcy przed.. - podniosłam się z krzesła. -Będziecie siedzieć przez dłuższy czas, więc wracam do domu. Jakby coś, dzwońcie! - rzuciłam po ubraniu trampek. Nie widziałam sensu. Nie jestem członkiem zespołu przecież! Fakt – sam nie może uczestniczyć, ale co mi da wysłuchiwanie tej konwersacji?
Zdenerwowana nie wiadomo skąd (czyżby okres się zbliża? Błagam...) pobiegłam na przystanek. Nie, nie poprosiłabym jednego z 1D, aby mnie podwiózł, życie nie jest fanfiction. 
Nie tracąc humoru, na chwilę weszłam na twittera. Jak dobrze, że mam za duży kaptur. Chyba nie rozpoznają..
Jaki postęp dramy? Rok 2015 - najgorszy dla fanek One Direction.

@1DNews czy naprawdę Tina wstawiła to zdjęcie? Hazziątko? Dobrze przeczytałam?
@ninadobluv czy istnieją szanse, żeby ta wredna dziewczyna nazywała go tak? @1DNews
@nininiaal @tinaax to twój insta?
@1DNews @ninadobluv możliwe, że to nie jej konto, nie znamy prawdy, chociaż można się czepiać jednego słowa.
@Katherineee słuchajcie.. znamy częściowo zachowanie Tiny. Nie wierzę że to opublikowała, zdjęcie.. może tak.
@luvmycarla JA CHCĘ W KOŃCU ZNAĆ PRAWDĘ!
L
One nie są głupie. Mam na to świetny dowód. Kto wkradł się do monitoringu hotelu? A nagrania z mikrofonów? Miałam zastrzeżenia do opisu.. ci ludzie od marketingu polegli na całej linii.
Autobus przyjechał z 15 minutowym opóźnieniem. Jak na złość faneczki zrobiły aferę, w pewnym momencie rozległ się krzyk. Psycho.. szarpały za moją kurtkę.. od przystanku biegłam dłuższy kawałek. Musiałam wyjść. Parę popłakało się, przepraszam. Nie podaję adresu swojego chłopaka od razu. Ehe, jeszcze potrzebne mu tłumy nastolatek pod oknem.

-Tina! – Joy przybiegła, zdyszana. Dałam jej chwilę na złapanie oddechu. Sama nie czułam się najlepiej, po uciekaniu. –Co ty na tym insta odwalasz? – milszych słów nie oczekiwałam. Razem z blondynką weszłyśmy do mieszkania, przecież nie będziemy rozmawiać przed drzwiami.

 -Chyba mówisz o pracodawcach 1D.

 -Ale zdjęcie jest twoje.

 -Owszem, wysłane im na maila, później opublikowane.. niby przeze mnie.. później ci to wytłumaczę.

 ...
Oglądając zdjęcia przypomniał mi się nasz wspólny wypad na biwak za miasto. Zaśmiałam się z min, dziwnych poz..
Nie jechaliśmy sami, lecz w towarzystwie chłopaków "żebyśmy nie rozrabiali". Początki związku.. nie byłam przyzwyczajona do trzymania za ręce, pocałunków. Ledwo wyszliśmy "ze strefy przyjaźni", takie gesty.. były czymś nowym. Bo z Alexem nie było to możliwe. Debil, zapatrzony w siebie narcyz.. stary związek.. zero kolorów.. jedynie zgrzyty. Kto miło wspomina poprzednie związki? Nie poznałam jeszcze takiej osoby..

 *wspomnienie*
-Oby były osobne pokoje - wspomniałam zawstydzona, gdy rozdawali domki.
-Dla państwa Styles mamy malutki z łóżkiem dla nowożeńców - zażartował Lou, po czym oberwał w nogę.
-Będziemy tylko we dwoje - Harry zachichotał. Chciałby, prędzej przesiedziałabym całą noc na podwórku.
Przez większość czasu kręciłam się przy moście nad jeziorem. Nie wiem dlaczego wpadłam na pomysł, aby tam rozłożyć ręcznik i się opalać. Przymknęłam oczy.. zasnęłam. Pobudka była, kiedy wisiałam u kogoś w ramionach. Wystraszyłam się, zaczęłam walić go w plecy.
-Puszczaj, natychmiast! - nie reagował, śmiał się jeszcze głośniej. -Harry, nie żartuję!
-Ja także, słonko! - poczułam zimno na koniuszkach palców.. stał w wodzie! –Popływajmy - ta daa.. delikatnie postawił mnie, czego skutkiem moje całkowicie nowe, żółte spodenki, zostały zamoczone, łącznie z koszulką. Wzruszyłam ramionami. Nie miałam wyboru. W pewnym momencie chlapnęłam chłopaka z całej siły. Piszczał! Goniliśmy się do samego brzegu, jak małe dzieci, aż.. Tina się przewróciła, Styles wraz z nią. Patrzeliśmy sobie w oczy.. co nastąpiło potem? Oczywiście, najlepszy pocałunek, tamtego okresu. 

  Do dziś mam ciary, jak o tym wspominam. Zamknęłam album, pobiegłam do łazienki. Ugh.. od dzisiaj będę się czuć jak wodospad przez kolejne kilka dni.. morze czerwone!
Niezadowolona zeszłam na dół. 

 -Louis? Co ty tutaj robisz? - zapytałam całkowicie zdezorientowana. Ok, powie mi ktoś co się dzieje?

 -Lepiej, żebyś była cały czas przy nim.. - spuścił głowę w dół, jakby tym gestem próbował mnie przekonać. Nieźle..

 -A jeśli nie chcę? - dlaczego nie ugryzłam się w język? Popatrzał w moją stronę.. w sposób.. uderzyłam go mentalnie? 

 -Powiedzieć twojemu chłopakowi, że jednak nie zależy Ci na nim? Świetnie! zaśmiał się -Czekałem na ten moment, gdy wyjawisz swoje prawdziwe intencje! - wyszedł z domu, zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć.
Żegnaj życie! Nie mam zielonego pojęcia co takiego Tomlinson odwali!

...
-Ciągle tu jestem?
-Nie zniknąłeś...

-------------------------------------------------------------------------
Co ten Tomlinson odwala? Czy to będzie miało jakiś wpływ na dalsze zdarzenia? Jaki sens miał ostatni dialog? Nic nie zdradzę :)
Za dwa dni Liam ma 22 urodziny.. ale ten czas leci.
Te dramy na twitterze.. może teraz trochę ucichło, ale "The Sun" jako nasze polskie Bravo czy pudelek.. niezłe zamieszanie wprowadziło..
nie ma co, chłopakom należy się przerwa c;
Termin kolejnego rozdziału jak zwykle po prawej stronie!
Dziękuje za czytanie :D
+ 4 dni do szkoły... :[

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz