17 października 2015

14 - Znak na...

Rozdział 14.

Ouch, otrzymanie leków nie jest najlepsze. Rodzice tak się wystraszyli, że poszli ze mną do lekarza. Ten doktorek.. oczywiście zgodził się przypisać tabletki na uspokojenie, ponieważ widział mnie w telewizji oraz mogę mieć omamy co do Harry'ego. Tęsknota bierze górę! A może jednak przemęczenie? 
Przez kolejne dwa dni nie byłam praktycznie wypuszczana z własnego pokoju. Za dużo troski. Bardzo się martwili, że coś sobie zrobię, lecz nie było takiej potrzeby. Ross wyjechał, Joy dostała więcej roboty w kawiarence, na okres wakacyjny.. mi pozostały gry i Twitter.
Zabawne, bo łatwo jest udawać fankę zespołu i podpytać o parę rzeczy. Fałszywe konto, z ikonką całego zespołu, tak zwane „fangirlingi”.. w internecie nikt cię nie zna, łatwo się wcielić, zrobić mały wywiadzik.
Przeciągnęłam się na łóżku, gdy moją uwagę przykuł wyświetlacz. Oczywiście, ustawione wibracje, więc dłuższa chwila nieuwagi.. nie zauważyłabym nadchodzącego połączenia.
Sięgnęłam ręką po telefon i natychmiast się przeraziłam widząc nazwę.
Czy naprawdę Harry do mnie dzwoni? Niech ktoś powie, że to nie są wygłupy..
Szybko kliknęłam zielony przycisk, ale nikt się nie odzywał. Powtórzyłam parę razy "halo" jednak, bez skutku. Jaja ktoś robi?! Nie jestem w nastroju do żartów.
Już miałam się rozłączyć, kiedy na ostry dźwięk odsunęłam urządzenie od ucha.

"*trzask* -jakim prawem zdobyłeś telefon?! *Wrzask.* Odpowiadaj!
-Nie wiem.. ała! Zostaw.. aaah! 
-Jeszcze raz się nie posłuchasz! Tym bardziej, że jutro jest wielki dzień! Pokażesz się światu z Tiffany!
-Z kim? Puszczaj! To boli!
-Twoja dziewczyna, dzieciaku. Ma być trzymanie za rączki, uśmiechanie się do fotografów, jasne?

-Ja jej nie kocham do cholery!
-Czy ktokolwiek wspominał o miłości? Nie masz tu nic do gadania, zrozumiałeś?! Najwyraźniej amnezja nie postanowiła cię wykończyć do końca.. Dlaczego zadzwoniłeś do tej laski?! Dostałeś pozwolenie?! Halo.. halo! Masz szczęście, że nie usłyszała.." koniec „rozmowy”.
Jakieś głupie szczęście, czy zwykły przypadek? Osłupiała siedziałam na łóżku, nie wiedząc co zrobić.
Wyraźnie słyszałam głos Harry'ego.. i kogoś.
Wdech.. wydech. Reagować, nie?

...

 -Co masz na myśli? Dzisiaj coś się wydarzy?

 -Mówię co słyszałam.. ma pokazać się z.. czy wszystko musi być skomplikowane? – odchyliłam głowę do tyłu na kanapie. Nikt nie chciał mi uwierzyć, że jakimś cudem usłyszałam kłótnię.. z Loczkiem. „Ubzdurała sobie”. Pewnie! A na niebie nie świeci księżyc, tylko wielka kula serowa!

„-Na imprezie pokazał się Harry Styles z dziewczyną! Razem z blondynką tworzą znakomity duet. Spójrzcie na nich! Jej fioletowa suknia, idealnie się komponuje ze strojem byłego członka One Direction. Wokalista, we wcześniejszym wywiadzie dla nas, wyjaśnił, że bycie w zespole a solistą.. wiąże się z pewnymi zmianami.. także partnerki. Wyznał również, że tamta znajomość była przelotna.. cytując „bo kto by chciał kochać kumpla.” Czyżby aluzja do Larry’ego?" 

-Weź cofnij! - pisnęłam, widząc jak chłopak idzie z blondi. Czy to nie dziwne, że w pewnym momencie się zatrzymał, złapał za głowę? Małe zamieszanie, poruszyło innych, aby pomogli mu dojść do końca czerwonego dywanu. Mocno zaciskał oczy, perfekcyjne zbliżenie, dzięki telewizjo. 
Jakby miał zemdleć.
Miałam tego dosyć. Bezczynne siedzenie.. nie dla mnie. Po prostu wzięłam telefon do bluzy, wyszłam z domu.
  Życie nie może być za proste, w pewnych sytuacjach musimy zachować powagę, odpuścić kolejne działania. Kto powiedział, że będzie z górki?
Zatrzymałam się w parku. Gdzie indziej mogłabym pójść. Wyciągnęłam komórkę z kieszeni. Na samo patrzenie na zdjęcie.. łzy stanęły w oczach.
On dał mi buziaka w policzek, a ja miałam „przerażoną” minę.
Jeszcze wtedy nic się stało.
Jeszcze wtedy byliśmy tylko przyjaciółmi, którzy uwielbiali robić małe zamieszanie i mieć z tego niezłą zabawę.

 -Harry Styles wpadł w szał! Szybko, musimy mieć zdjęcia!

 -W którym hotelu? Co się stało?

 -Podobno ta jego nowa laska zrobiła niemałą aferę, chodź, tego jeszcze nie było! Pomyśl ile kasy dostaniemy za takie fotki!
Dwóch fotografów krzyczało do siebie nawzajem. Wow, zbieg okoliczności.. Postanowiłam ich śledzić. Trzeba korzystać z okazji.
Tylko.. to chyba był zły pomysł.
...

 Biegłam za nimi ile miałam sił w nogach. Najwyraźniej chodzenie do kawiarenki zamiast pobiegać dłużej.. daje w kość.
Mnóstwo wozów stało przed wejściem do hotelu. Nieźle. Żeby wejść trzeba najpierw się przepchać przez zgromadzone tłumy. 
"Akurat teraz mój wzrost.. przeszkadza!" pomyślałam lekko zdenerwowana. Próbowałam podskoczyć, machać rękoma.. te 163cm.. niezbyt pomocne.
Musiałam się zastanowić i to szybko. W filmach był punkt zwrotny. Przebranie.. kucharskie czy kogoś z personelu. Halo, ty u góry, potrzebny strój, nał!

 -Potrzebowałabym kogoś kto zna dobrze ten hotel, zgubię się w nim, a przez całe zamieszanie czuję się zignorowana.. - Lucy Hale, spadłaś mi z nieba? Świat zrobił się milutki?
Jednak.. potrzebowałam czegoś.. chociażby, żeby w „domowych” ciuchach nie wzbudzać wrażenia śmiesznej osoby. Przeszłam się na tyły. Dostawa dla personelu?
Chyba nie zauważą, że brakuje jednej marynarki..
Wróciłam do zamieszania po dobrych dziesięciu minutach. Gwiazdka nadal stała niezadowolona. No to do dzieła.
Rozpuszczone włosy, prosta postawa. Tina, może Ci się udać. Trochę improwizacji nikomu nie zaszkodzi.

 -Przepraszam, że się wtrącam, ale przypadkowo usłyszałam rozmowę pań.. z chęcią pomogę - uśmiechnęłam się radośnie. Pytanie, czy zaufa osobie, wyglądającej na fankę..

 -Ok.. ten jeden raz. - poprawiła okulary, wskazała, żebym ruszyła przodem. 
Jak się zgubie.. głupie pomysły, ot co.
...

 Kiedy to się wszystko skończyło, a nie przyszło łatwo, bo parę razy pomyliłam piętra.. ruszyłam spokojnym krokiem wzdłuż korytarza. Mieszane uczucia, myśli "co dalej?", zorientują się, ze ktoś chodzi bez powodu.
Nagle na końcu, rozległ się huk, z impetem otwierane drzwi.
-Postarajcie się oczyścić hol, musimy go przenieść jak najszybciej!
Nosze, panika, nieprzytomny chłopak. 
I ten krzyk: HARRY!

---------------------------------------------------------------
Witam was nareszcie w nowym rozdziale! Bardzo przepraszam za opóźnienie. Wstępnie miałam opublikować 14 października, lecz mój komputer się "zbuntował" i musiałam go zanieść na kilka dni do naprawy. Cóż.. grunt, że nie straciłam pliku z tym opowiadaniem :)
Co myślicie na temat tego rozdziału? Naprawdę zachęcam do komentowania. Wystarczy napisać nawet zwykłe "Super". Podkreślam to po raz kolejny, ale chciałabym poznać waszą opinię.
Termin następnego rozdziału wciąż w tym samym miejscu ;)

+ słyszeliście "Perfect"? Ta piosenka jest świetna,  jednak moim zdaniem, trochę za dużo Harry'ego. U mnie mają dużego plusa za sam tekst.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz