6 stycznia 2016

27 - Powinnam tu zostać.

Rozdział 27.

Po dość długiej nocy, przewracałam się z boku na bok, nie mogąc znaleźć wygodnej pozycji. Kiedy przewróciłam się na brzuch, dopiero udało mi się na dłuższą chwilę „odpłynąć”. Wiele godzin przegadałam z Lily. Na moje szczęście okazało się, że lubi grać PES, w dodatku wzięła tę grę ze sobą. No i muszę uważać, ponieważ ma obsesję na punkcie girlbandu Little Mix. Była taka podekscytowana, że mogła komuś opowiedzieć, jak uwielbia Jade..
Jednak jak na złość powiadomienia z Twittera zakłóciły piękny sen. Tak się dzieje, gdy zapomnisz wyłączyć wifi oraz dźwięk. Niechętnie wzięłam telefon do ręki. Uwaga, niebezpieczeństwo! Narażam się na porażenie światłem od ekranu! Jasność ustawiona jest na najmniejszą, dlaczego tak razi?!
Wzięłam głęboki oddech, odgarnęłam sprzed twarzy włosy i w końcu sprawdziłam o czym zawzięcie pisały dziewczyny.
,,Hey angel I made mistake, can you help me?" jakiś cytat, ponieważ nastolatki mnie oznaczały, pytając czy ktoś się nie stęsknił. Nie ma to jak cytować kogoś, a potem „kop” w tweetach. Kilkanaście kliknięć później doszłam do nadawcy.Wow, wcale się nie zdziwiłam. Harry. Kolejny tweet, kolejna zagadka. Ale czy na pewno napisał to o pewniej Tinie? Może wstawił fragment nowej piosenki, żeby fanki miały próbkę tego co piszą? Tylko on sam wie o co chodzi.
Odłożyłam urządzenie, nakryłam się poduszką. Mogłabym przespać cały dzień, ale chyba już nie dam rady.
Po godzinie 12:00 wstałam, skorzystałam z toalety, przebrałam się w fioletowy komplet dresowy i powoli "doczłapałam" do łazienki. Współlokatorki nie było, zostawiła karteczkę, że jedzie po nowe słuchawki do telefonu. Na poprzednie nadepnęła, gdy spadły jej z łóżka.
,,Źle wyglądasz.. zupełnie jak po urodzinach Louisa oraz.." pomyślałam, widząc swoje odbicie w lustrze. Ugh, muszę o nich myśleć? Tamten dzień.. lepiej go nie wspominać.
Po upewnieniu się, że dobrze zakluczyłam drzwi, zeszłam na dół, aby sprawdzić czy akademicka stołówka serwuje jadalne jedzenie. Opinie mieli różne, więc wolę się upewnić, czy nie będę musiała robić zakupów w sklepie..
Podeszłam do kasy, spojrzałam na menu.
,,Tortilla + napój" zapowiada się całkiem dobrze. Zapłaciłam za jedną porcje i zajęłam miejsce przy stoliku przy samej ścianie. Ogólnie pomieszczenie zostało urządzone w kolorach brązowo kremowych. Stare meble, duże potężne stoły.. Harry Potter? Przynajmniej ja odczuwam taki klimat.
Jeszcze dwa dni do rozpoczęcia roku akademickiego. Mogłam zostać w domu, grać w gry.. trudno, decyzja podjęta, chociaż za niedługo „wproszę się” na domowy obiad.

-Nie jesteś głodna? – blondyn przechodzący obok, zapytał, szeroko się uśmiechając. Dlaczego coś mi w nim nie pasuje? Wzruszyłam ramionami, wzięłam się za picie coli. „Możesz się z łaski swojej na mnie nie patrzeć tak natarczywie?”. Przyglądał się, aż chyba wysunął pewien wniosek. -O kurde, dziewczyna Stylesa! - chłopak zaczął się śmiać, po czym poszedł do swoich kolegów. -Gwiazdor ci się znudził, to będziesz podrywać studentów? -dosiadł się obok.

-Tak, specjalnie składałam tu papiery aby rozpocząć kolejny romans! Czasami mi się zdaje, że co niektórzy nie mają mózgu - prychnęłam i zabrałam jedzenie. Nikt się nie pogniewa, jeżeli zjem w swoim pokoju?

-To kiedy wpaść do ciebie na grę wstępną?

-Nigdy złotko - uśmiechnęłam się i wyszłam.

...

Przypuszczałam, że fanki będą się mną interesować, po zakończeniu związku. Dziwne, że jeszcze pytały co u mnie słychać, jak się czuje. Dobrze pamiętam tą nienawiść na samym początku.. sława.. dosłownie - lepiej być szarym człowiekiem, niż dzielić się wszystkim ze światem. Siedziałam przy biurku nie wiedząc do robić. Nie wzięłam konsoli, a na klawiaturze laptopa nie bardzo lubię grać w FIFĘ. Inne sterowanie i tak dalej… jednak do powrotu szatynki nic innego nie pozostaje. Strój na rozpoczęcie poszukam jutro, nie chcę się z tym spieszyć.
Ciekawe co słychać u.. pokręciłam głową. Wiem co się dzieje u Harry’ego, podobnie jak Directioners. Siedzi z chłopakami w studiu, piszą piosenki, ma się nieźle. Nie potrafię wyrzucić go z myśli..

...
[Harry]
Dobrze jest mieć zapasowe klucze do mieszkania siostry.. nawet jeśli ona sama o tym nie wie, przynajmniej jest gdzie się ukryć. Położyłem kluczyki na komodzie, stojącej niedaleko drzwi wejściowych. Gemma jak to Gemma, nie obrazi się za małą wizytę, najwyżej trochę pomarudzi.
Po dłuższej chwili siedzenia na kanapie, przymknąłem oczy, aż..

-Nie wierzę! Zasnął i nie zamknął drzwi! Łeb mu kiedyś urwę! – krzyknęła, po czym szybko ściągnęła kurtkę. Kłopoty nadchodzą!

-Spokojnie, nikt się nie włamał.. – czyżbym rozpoznał ten głos Australijczyka?

-Nie rozumiesz, że wszystko wyjdzie na jaw? Pewnie powie 'oho wróciliście do siebie!'

-Miałem taki zamiar! - odkrzyknąłem z salonu. Ashton Irwin.. człowieku co cię ciągnie do Anglii? No tak, moja siostra. Nie mógłbyś ją zabrać ze sobą?
Po chwili owa dwójka stała nade mną wyraźnie wkurzona. Może jednak powinienem ewakuować się do własnego domu?

-Ostatni raz przylazłeś bez zapowiedzi, jasne?! - pogroziła palcem jak małemu dziecku. -Inaczej doprowadzę cię do ponownej amnezji!

-Ty i twoje groźby.. uspokój się, nie ujawniaj swojej ciemnej strony przed swoim chłopakiem! – udałem przerażenie.

-Lepiej zajmij się Tiną. - fuknęła niezadowolona.

-No chyba..


-Widziałam się z nią, wiem jak się miewa.. przynajmniej przed wyjazdem. Popełniliście błąd.

-------------------------------------------------------
Właśnie, popełniliście błąd, dlatego powinniście go naprawić! Ale poczekajcie, Tomlin musi najpierw coś wymyślić porządnego...
Witam w najnowszym rozdziale! Osoby, które piszą, wiedzą jak to jest, kiedy próbuje się coś napisać, a wena, cwaniara ucieka gdzieś w najgłębsze zakamarki i nie chce wyjść...
No cóż, po zaciętej walce udało się, a miałam obawy, że nie wyrobię się w podanym terminie...
Czytasz = komentujesz.
Jeden dzień wolnego w środku tygodnia... przynajmniej można się wyspać :D Co tam u was słychać? Jak idzie w szkole? Pozdrawiam wszystkich z drugiego terminu ferii! (od 1 lutego).
Chciałabym zaznaczyć, że powoli zbliżamy się do końca...
Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz